Biżuteria dla koleżanki.

Z racji tego, że za niecałe dwa tygodnie moja koleżanka kończy dwadzieścia osiem lat zastanawiałam się nad tym, jaki byłby dla niej najlepszy prezent. Znam dobrze jej gusta. Aneta jest wysoka, dość, powiedziałabym, dystyngowana, słucha bardzo różnej muzyki - od poważnej aż po gotyk, bardzo lubi się stroić, wciąż nabywa nowe ubrania i kosmetyki. Ale nie jest ona typem osoby, która na twarzy nosiłaby tak zwaną tapetę. Wręcz przeciwnie.

Aneta wybiera wszystko, co kupuje z rozwagą i rozmysłem. Nie kupuje czegoś tylko dlatego, że jest to akurat w promocji po to tylko, żeby później leżało w szafie. Nie. Ona każdy swój zakup (może za wyjątkiem jakiejś kanapki kupowanej na szybko gdy jest głodna czy biletu do tramwaju) planuje, rozważa. Jest bardzo skrupulatna. No i proszę, kończy dwadzieścia osiem lat a ja… a ja nie mam pomysłu, co mogłabym jej kupić!

Jeśli chodzi o muzykę - tak jak już wspomniałam, słucha wszystkiego po trochu. Jakiś czas temu zachłysnęła się polskim zespołem Sistars. Co nie przeszkodziło jej ani trochę po tygodniu nosić w odtwarzaczu Iron Maiden. Czasami, kiedy wpadam do niej na herbatkę z gramofonu (jest to jedna z bardzo nielicznych osób, jakie znam, która nadal używa gramofonu) leci Vivaldi albo Mozart. Słowem - słucha wszystkiego od A do Z i naprawdę ciężko by było trafić w jej gust.

Ciuch jakiś? O, to odpada na pewno. Nie trafię albo w kolor, albo w rozmiar, albo w jedno i drugie na raz. Kupowanie dla niej ciuszków to ryzykowna zabawa a ja, chociaż nie jestem tchórzem jednak takiego ryzyka wolałabym się nie podejmować. Szansa, że uda mi się trafić w gust jest jak 1:10 a zatem szukajmy czegoś innego. Może książka? Kurcze, nie znam dokładnie jej biblioteczki. Pewnie daną pozycję ma, a jak nie ma to ktoś inny jej kupi bo mu/jej o tym mówiła i co wtedy?

Wiem! Aneta bardzo lubi biżuterię. Oczywiście wyszukaną, delikatną. Zauważyłam, że nosi taką, która nie rzuca się zbytnio w oczy, nie jest nachalna, jeśli można to tak ująć. Myślę, że biżuteria artystyczna byłaby niezłym prezentem… Najlepiej by było, gdybym zrobiła ją sama, wtenczas jest pewność, że na pewno biżuteria jaką dostanie będzie jedyna w swoim rodzaju, wyjątkowa i powinna się z niej ucieszyć. Może jakieś kolczyki? Nie wiem, czy mi samej uda się zrobić kolczyki, ale warto spróbować. Muszę się tylko przejść do jakiegoś specjalistycznego sklepu, kupić odpowiednie materiały. Czasu jeszcze troszkę mam, może zdążę?

Related Post

  • No Related Post