Domy i mieszkania – Szczecin i okolice
„Widziałem dzisiaj dwa wypasione domy. Szczecin nigdy nie zawodzi mnie pod tym względem. Za każdym razem kiedy odwiedzam kuzyna Bernarda trafiam na takie perełki.”, powiedziałem do Ambrożego. Ambroży to mój najlepszy przyjaciel, znamy się od podstawówki. Siedzieliśmy w knajpie i sączyliśmy piwko. Dzień był upalny, a piwko zimne, więc osiągnąłem prawie stan nirwany gawędząc sobie z przyjacielem i wspominając ukochane miasto, które odwiedziłem w ostatni weekend. „Nieruchomości? Szczecin? Nigdy nie miałem takich skojarzeń z tym miastem.”, zdziwił się Ambroży. „Chcesz obejrzeć fajne mieszkania? Szczecin to miejsce, do którego powinieneś się udać!”, zapewniłem go. „Ciekawe”, wciąż powątpiewał Ambroży, który czuł się jak ryba w wodzie w świecie nieruchomości. Szczecin to wyjątkowe miasto, do którego mam sentyment. Każde wakacje spędzałem u wujostwa bawiąc się z kuzynem Bernardem, który zawsze uwielbiał budować z klocków domy. Szczecin więc jako pierwszy przyszedł mi do głowy, gdy Ambroży zapytał mnie o miejsce, w którym chciałbym zamieszkać na starość. Zastanawiam się tylko czy wprowadzić się do mieszkania. Szczecin przecież mieszkaniami stoi ale wpadłem na pomysł, żeby zorientować się czy są tam na sprzedaż jakieś domy. Szczecin, ah Szczecin! „Mówię nieruchomości, Szczecin w mojej głowie. Zapewniam cię Ambroży, że się nie zawiedziesz. Pojedziesz tam i zobaczysz takie mieszkania! Szczecin pokochasz miłością nagłą i gorącą!”, przekonywałem przyjaciela. „Skoro tak twierdzisz, to chyba coś w tym musi być”, powoli zaczął przekonywać się Ambroży. „Najlepiej chyba będzie jeśli tam pojadę i przekonam się na własne oczy. Ale wciąż ciężko jest mi w to uwierzyć.”, sceptycznie pokręcił głową. „Zdziwisz się stary jak zobaczysz te nieruchomości. Szczecin ukaże się twoim oczom w zupełnie innym świetle.”, powiedziałem pewien, że jeśli tylko Ambroży uda się do Szczecina, wróci już jako inny człowiek. Umówiliśmy się, że pojedziemy razem do Szczecina w przyszły weekend. Mam nadzieję, że dopisze pogoda. Będziemy przecież chodzić po mieście i podziwiać nieruchomości.