Dwór Artusa w Gdańsku
Planując czas wolny prawie zawsze przeglądamy wszystkie katalogi turystyczne, żeby dobrać miasto, które zapewni nam dużo rozrywek. Często nawet, polegamy na recenzjach przyjaciół i często jesteśmy rozczarowani, ponieważ nasze oczekiwania od urlopu są kompletnie odmienne. Często jednak wybór jest naturalnie niewątpliwy – spędzenie wakacji nad morzem. Nie ma przecież nic lepszego, niż całodniowe leniuchowanie i wygrzewanie się na plaży. Niezadowolenie powstaje wtedy, kiedy właśnie słońca nie ma i zamiast kąpielówek, trzeba nałożyć kurtkę. Stolica województwa pomorskiego – najogromniejsze miasto znajdujące się nad naszym morzem jest gotowy i na taką możliwość, troszcząc się o to, żeby bez względu na pogodę, urlopowicze się nie nudzili.
Oprócz, naturalnie, ogromu knajpek i kawiarni, w których bardzo miło można spędzić czas, Gdańsk oferuje także dużo interesujących zabytków. Oprócz niebanalnej zabudowy Starego Miasta, jedną z najciekawszych i obowiązkowych do zobaczenia miejsc jest Dwór Artusa, znajdujący się niedaleko Ratusza Głównego Miasta i fontanny Neptuna. Jego genealogia jest długa i burzliwa. Wybudowano go około roku 1350. Wtedy to mieszczaństwo zafascynowane było opowiastkami o Królu Arturze i rycerzach okrągłego stołu (stąd nazwa budowli). Dwory Artusa były to wyrafinowane, pięknie dekorowane budynki, w których spotykała się elita mieszczańska. Ten, w największym mieście województwa pomorskiego, kilka razy był remontowany. Obecny wygląd zawdzięcza renowacji z roku 1617, gdy to ozdobiono go podobiznami bogów i bohaterów Starożytnej Grecji. Przemieniały się również jego funkcje. Przez niekrótki czas był miejscem zebrań działaczy kastowego Bractwa świętego Jerzego. Następnie – budynek wykorzystywany był na użytek giełdy zbożowej. Dzisiaj, przedstawia się cudownie nie tylko z zewnątrz. Jego bogato ozdabiane wnętrza dzisiaj cieszą oczy niebanalnych osobistości świata nauki, kultury czy polityki. Podejmowane są tam również persony koronowane czy przedstawiciele innych państw z całego świata. Oprócz tego, urządza się tam koncerty, imprezy czy różnorodne pokazy sztuki.
Pomorski Dwór Artusa posiada jednak na dodatek jeden bardzo ważny zabytek. Jest to największy piec kaflowy w całej Europie! Zdobi go aż 520 kafli, a jego wysokość to 11 metrów! Zrobił go Georg Stelzener w 1545 roku i, pomimo, że Dwór Artusa został bardzo zbudzony w czasie II wojny światowej, piec stoi nadal i, przy najstarszej w naszym kraju kolekcji modelów okrętów, jest jedną z najbardziej interesujących atrakcji dla odwiedzających.
Wiadomo już, że w Gdańsku dużą popularnością cieszy się nie tylko samo morze. Jednak, bezsprzecznie, jest ono bardzo dużym plusem, który przemawia na rzecz tego, by swój wolny czas spędzić właśnie w tym, a nie innym wielkim mieście kraju nad Wisłą. Jadąc na wybrzeże, należy zainteresować się wcześniej, jakie są hotele w Gdańsku, by wyszukać dla siebie coś najbardziej odpowiedniego. A wachlarz opcji jest rzeczywiście rozległy. Wszystkim, którzy marzą, by wypoczywać na plaży i nie przebywać codziennie kilku kilometrów, by się na nią dostać, warto polecić Hotel Stara Karczma, który znajduje się w bliskim położeniu plaży i kąpieliska Jelitkowo. Na dodatek, gdyby mimo wszystko plan opalania się popsuła nam pogoda, hotel ten znajduje się w pobliskim położeniu od gdańskiego zoo, które jest ciekawą atrakcją nie tylko dla młodszych. A gdyby ktoś zapragnął poczuć atmosferę wielkiego miasta, musi zainteresować się hotelami, które położone są w samym środku miasta, jak hotele Gdańsk - Hotel Holiday Inn Gdańsk czy Hotel Królewski. Należy nie zapominać o zarezerwowaniu miejsc jeszcze przed drogą, żeby już od pierwszego dnia móc rozkoszować się tak długo wyczekiwanym wywczasem.