Gwiazda i kosmetyki
Życie gwiazdy jest męczące. Kiedyś marzyłam o tym, by stać na scenie i śpiewać, by rozdawać autografy i być wzorem dla młodzieży. Dążyłam do tego wszelkimi możliwymi sposobami, aż po kilku latach ciężkiej pracy udało mi się dotrzeć na szczyt. Teraz jestem rozpoznawana praktycznie wszędzie i nie mogę zrobić kroku, ponieważ fani otaczają mnie ze wszystkich stron. Producenci, których zajęciem jest moda damska, zwrócili uwagę na to, że wiele młodych osób się ze mną identyfikuje i zaczęto proponować mi kontrakty i udziały w reklamach, sesjach zdjęciowych i promocjach różnych kosmetyków. Tylko raz skorzystałam z takiej oferty i stałam się na kilka miesięcy twarzą kosmetyków znanej firmy. Po tej przygodzie w każdym wywiadzie pytano mnie, dlaczego zgodziłam się reklamować kosmetyki Escada, czy rzeczywiście ich używam, czy jestem zadowolona. Dowiedziałam się w jednym z takich spotkań z prasą, że nastolatki znacznie zwiększyły zyski producenta poprzez kupno kosmetyków, z którymi ja się identyfikuję. Zaczęło mnie to przerażać, ponieważ zauważyłam, że ludzie przestali dostrzegać to, że wystąpiłam w reklamie, bo mi za to zapłacono i że wcale nie muszę być zwolenniczką firmy Escada, a posiadać w swojej kosmetyczce perfumy Estee Lauder czy innej marki. Ludzie bardzo często idą za tym, co mówi reklama i przestają widzieć granicę między reklamą a światem rzeczywistym. Z jednej strony cieszę się, że jestem na topie, ale z drugiej stwierdzam, że to ciężki kawałek chleba, gdy swoją popularnością wywiera się wpływ na swoich fanów.
20.sierpnia.2008 :: Moda