Język polski czy angielski? Jak łatwy jest język angielski omawiam na przykładzie dwujęzycznej Hani

Mam koleżankę, która ma męża Anglika. Mają dziecko (dziewczynkę) do której on zwraca się w języku angielskim, a ona polskim. Ku mojemu zdziwieniu, choć dziecko żyje w Polsce, w wielu przypadkach prędzej nauczyło się słówek angielskich. Po przemyśleniu sprawy, muszę przyznać, że angielski jest jednak dużo, dużo prostszy od naszego wesołego języka polskiego. Te wszystkie szkoły językowe, które twierdziły, że najtrudniejszego języka już się nauczyłem, a teraz to już będzie z górki, jednak miały rację. Nie chciałem im wierzyć, ale teraz się kajam i sypię głowę popiołem. Oto parę przykładów zaczerpniętych od dwujęzycznego (polsko-angielskiego) dziecka koleżanki.

Słowo „słońce” (polski) – „sun” (angielski)

„drzewo” (polski) – „tree” (angielski)

„powietrze” (polski) – „air” (angielski)

„wiatr” (polski) – „wind” (angielski)

itd. – przykłady można mnożyć prawie że w nieskończoność. Małe dziecko ma do wyboru dwa słowa, polskie i angielskie – którego będzie mu się łatwiej nauczyć, które będzie mu łatwiej zapamiętać. Wybór jest tu oczywisty i wyborom Hani (tak ma na imię bohaterka niniejszego tekstu) wcale się nie dziwię.

PS: Nie wspomniałam dotąd przez zapomnienie chyba o słowie „miłość” (polski) – „love” (angielski).

PS2: A już przez grzeczność nie wspomnę o tych wszystkich naszych sz rz ż itd.