Magiczna strona internetowa
Wrzesień 9, 2008 | Bez kategorii
Zawsze śmieszył mnie strach starszych kolegów, którzy narzekali na stres przedmaturalny. Nie rozumiałam jak można się bać tego większego egzaminu. Nie rozumiałam dokąd sama nie zaczęłam się bać. Był początek kwietnia, matura tuż – tuż, a ja miałam wrażenie, że nic nie umiem. Na nic wypracowania i sciagi, które namiętnie kolekcjonowałam, na nic lektury, które z nagłą pasją zaczęłam czytać. Wszystko na próżno: czas biegł, a ja z dnia na dzień, umiałam coraz mniej.
- A przecież powinno być odwrotnie – żaliłam się przez telefon Eli. Moja najlepsza przyjaciółka jest ode mnie o rok starsza, więc zdążyła już zapomnieć czym jest stres przedmaturalny. Pocieszała mnie jak umiała najlepiej. W końcu przypomniała sobie, że znalazła kiedyś w internecie stronę, która pomogła jej usystematyzować całą wiedzę. Niestety, nie pamiętała jej adresu.
- Wpisz w wyszukiwarkę hasło „sciagi” albo „wypracowania, sciagi” i powinnaś ją bez trudu znaleźć – poradziła mi Ela. Tak też zrobiłam. Pod zapytaniem „sciagi” znalazłam kilkanaście tysięcy odnośników, od razu więc zrezygnowałam z ich przeglądania. Postanowiłam zawęzić zapytanie. Tym razem wyszukiwarka odnalazła zaledwie kilka tysięcy haseł: „wypracowania, sciagi”. Rozpoczęłam ich metodyczne przeglądanie. Zajęło mi trochę czasu zanim odnalazłam stronę, o której wspominała Ela. Były tam wszystkie interesujące mnie zagadnienia! Znalazłam nawet kilka opracowanych tematów po francusku, co było o tyle istotne, że nie zdążyłam przygotować żadnej sciagi z maturę pisemną z tego języka. Zupełnie nie wiem co mnie podkusiło, aby zdawać francuski zamiast angielskiego… Miałabym zdecydowanie mniej nauki. No ale cóż… wyboru przedmiotów dokonuje się jesienią, a wtedy nie przewidywałam jeszcze, że wiosną będzie mnie zżerał stres. Na szczęście z opresji wybawiła mnie niezawodna przyjaciółka. Gdyby nie Ela i jej magiczna strona internetowa, to pewnie nigdy nie zdałabym tej matury. I jak tu nie wierzyć w ludowe powiedzenia? Przekonałam się na własnej skórze, że prawdę mówi przysłowie, iż „prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”.