Naukowa motywacja
O łączeniu przyjemnego z pożytecznym powiedziano i napisano już wiele. Aby pożyteczne było zarazem przyjemne, powinno być „podane” w atrakcyjnej formie. Przede wszystkim istotne jest, aby zanadto nie przeciążać umysłu, nie tworzyć atmosfery przymusu, pozwolić sobie na stworzenie własngo rytmu organizacji pracy. Łączenie wykonywania rzeczy pożytecznych i potrzebnych z rozrywką i przyjemnością może się także dokonywać poprzez stworzenie wokół nich odpowiednio luźnej (lecz nie zanadto!), komfortowej atmosfery. Jeśli za pomocą autosugestii utrwalimy w sobie przekonanie, że to, co robimy, wykonujemy z własnej i nieprzymuszonej woli i czerpiemy z tego garściami dobrą zabawę, możemy powiedzieć, iż osiągnęliśmy w tej materii sukces.
Jeśli chodzi o kwestię tak istotną, jak nauka języka obcego, nie można sprowadzić całego procesu do żmudnego uczenia się na pamięć słówek, czy rozwiązywania schematycznych ćwiczeń gramatycznych. Niezależnie od tego, w jakim jesteśmy wieku i co robimy na co dzień, powinniśmy zatroszczyć się o własną satysfakcję i dobrą atmosferę nauki. Nie musi nas motywować międzynarodowa matura czy studia w Stanach. Czasami nawiązanie kontaktów towarzyskich z obcokrajowcami w ramach pracy czy innej dodatkowej działalności stają się wystarczającym motorem do wytężonej pracy nad rozwojem swoich językowych kompetencji.