Pracownicy

Pracownicy – do niedawna dyktujący warunki na polskim rynku pracy – znowu muszą wykazywać się elastycznością w poszukiwaniu zatrudnienia. To efekt spadków na światowych rynkach finansowych, które pośrednio uderzyły również w nasz. Szczególnie mocno odczuł to sektor budowlany, tradycyjnie zasilany kredytami i uważany za największą siłę napędową każdej gospodarki. Co za tym idzie, plany inwestycyjne, zakładające między innymi zwiększenia zatrudnienia, zostały w dużej części bezterminowo wstrzymane. O ile nadal przedstawiciele rzadko spotykanych specjalności (przede wszystkim informatycy) mogą spać spokojnie, to na przykład osoby o niewielkim doświadczeniu zawodowym i bez ściśle określonych kwalifikacji muszą być znowu przygotowane na daleko idące kompromisy w wyborze drogi rozwoju zawodowego. Tacy pracownicy, konkurujący na rynku pracy z ogromną liczbą kandydatów, muszą obecnie godzić się na relatywnie mniej atrakcyjne warunki zatrudnienia, mając świadomość, że wymagania pracodawców znów poszły w górę. Jedyne, co im pozostaje to podnoszenie kwalifikacji zawodowych lub szukanie zatrudnienia za granicą. W ten sposób daje o sobie znać mechanizm samoregulacji rynku pracy; mniej miejsc pracy oznacza większą konkurencję, ta powoduje, że (przynajmniej w krótszej perspektywie) rośnie wydajność, co z kolei przekłada się na wzrost rentowności przedsiębiorstw i poprawia wynik całej gospodarki. To, co w tej sytuacji niepokoi to wzrost kosztów życia i malejący, w porównaniu z łączną liczbą Polaków w wieku produkcyjnym, odsetek osób aktywnych zawodowo. Niebawem może dość do sytuacji w której jeden pracownik będzie wypracowywał środki na dwie osoby korzystające z różnego rodzaju świadczeń socjalnych. A tego nie wytrzyma żadna gospodarka.

  • No Related Post